Astma

Astma

Dlaczego się dusisz? Dlaczego dusisz własny wyraz? Dlaczego boisz się pokazać prawdziwego siebie?

Boisz się powiedzieć co myślisz. Co czujesz. Wolisz się zamknąć w sobie. Wolisz się udusić.
Masz silny strach, że gdy powiesz co czujesz, zostaniesz ukarany. Wolisz więc się dusić, zamknąć w sobie.

Najpierw zatkało ci nos (wolność czucia się sobą). Masz alergię na świat zewnętrzny. Wolisz zamknąć się w sobie i „kichać” na innych. Gdy już nie możesz oddychać głównym kanałem (nos), nadszedł czas, by zatkać kanał drugi – gardło. Zaciskasz je i nie mówisz co myślisz. Dusisz swoje płuca.
Gdy dusisz się tak przez wiele miesięcy, w końcu ciało daje efekt i pojawia się choroba.

Boisz się siebie wielkiego, radosnego, kreatywnego i odważnego. Nieświadomie myślisz, że lepiej się dusić, niż wyrażać własne uczucia. W końcu, gdy byłeś mały, karano Cię za wyrażanie prawdziwych uczuć, bo były niewygodne. Boisz się, że gdy teraz coś powiesz, to dostaniesz w twarz, zostaniesz ukarany. Lepiej więc nie mówić nic i się podduszać.

Boisz się, że gdy wyrazisz własną wielkość, druga strona cię skrytykuje, wyśmieje lub wyszydzi. „Kim ty jesteś, by mówić takie rzeczy!?”

Masz astmę na miejsce w którym żyjesz. Dusisz się przy tej osobie, bo nie potrafisz się przy niej wyrazić. Nie możesz być przy niej prawdziwy. „Duszę się przy tobie, bo muszę być jakiś. Udawać. Czy dajesz mi prawo do bycia sobą?”. Bo bycie prawdziwym spotyka się z krytyką. Boisz się, że gdy powiesz, co czujesz (może coś „nieładnego”), to ona Cię zaatakuje, lub ukarze swą obrazą. W końcu, nikt nie lubi prawdy prosto w twarz. Nikt nie lubi dowiedzieć się jaki jest naprawdę. Woli wierzyć w swój święty wizerunek. Nie widzi swoich emocji, więc gdy tylko zaczynasz je demaskować, zostajesz zaatakowany, skarcony, zduszony w zarodku. Dochodzisz do wniosku, że następnym razem lepiej uniknąć razów i dusić się we własnym wnętrzu. Nie pokazywać siebie prawdziwego.

Zaciskasz nos, zaciskasz gardło, zaciskasz płuca. Zaciskanie nosa to znak, byś był prawdziwy. Z odwagą wyrażał siebie. Zatykanie płuc to sygnał ostateczny. Gdy nie masz odwagi wyrażać siebie w danym środowisku zaczynasz się dusić. Płuca pokazują Twój strach. Strach przed oceną, strach przed krytyką, czyjąś opinią. Strach przed prawdziwym życiem – spontanicznym wyrażaniem siebie. Bądź sobą! Wyrażaj się z odwagą. Lepiej być prawdziwym i określonym, niż umrzeć w niewyrażaniu siebie.

Nie jesteś już dzieckiem, by bać się wyrazu. Rodzic Cie nie zbije. Partner to nie twój rodzic. Nie musisz się go bać. Wyraź siebie. Powiedz co widzisz. Miej odwagę wyrażać to, co czujesz. Masz prawo być sobą.

Być może masz niesamowite wglądy. Być może myślisz bardzo dobrze. Problem w tym, że wyrażanie tych mądrości nigdy Ci na dobre nie wyszło. Nikt nie chciał jej słuchać. Lepiej więc kłamać i się podduszać.

Być może ktoś Cię nie akceptuje. Rodzic lub partner wolałby, byś był inny. Być może krytykuje Cię, by Cię ustawić (dopasować do swojego wyobrażenia). Dusisz się, bo Twój prawdziwy wyraz spotyka się z niezrozumieniem. Chcesz być w innym miejscu, niż jesteś (konflikt terytorium). Chcesz w końcu oddychać „swoim” powietrzem, nie innych.

„Mamo/partnerko, czy karzesz mnie za to, że robię coś inaczej, niż ty sobie to wyobrażasz?”

Bądź sobą. Naturalny, prawdziwy Ty. Niekoniecznie taki, jak druga strona sobie wyobraża. Być może dla drugiej strony jesteś dziecinny, być może głupi. To nie ma znaczenia. Bądź sobą, nie dopasowuj się. Uwolnij się.

A teraz kilka słów o Tobie

Astma to choroba ofiary. Tworzysz barierę ochronną pod hasłem „zobacz, jak się duszę przy tobie”. Prawda jest jednak inna – „nie potrafię się obronić, ochronić własnego zdania przy tobie”. Twoja astma to Twój UROJONY atak drugiej osoby na Ciebie. Nie czyń drugiego człowieka przyczyną swojego cierpienia. Naucz się chronić siebie. Mówić o sobie i swoich granicach. „z tym się nie zgadzam”, „tego zrobić nie mogę”, „tego nie chcę”, „tego potrzebuję”.

Być może nie chcesz nikomu przeszkadzać. Wolisz się podduszać w samotności. Być może poczułbyś się skarcony za swój prawdziwy wyraz. A może oczekujesz pochwalenia lub czujesz, że musisz zasłużyć na pochwałę. Prawda jest jednak taka, że to tylko iluzoryczna myśl, że gdy dostaniesz pochwałę, to będziesz szczęśliwy. A to nigdy nie nastąpi. Jesteś sam na tej ziemi (przyszedłeś sam i umrzesz sam) i tylko Ty decydujesz o swojej WOLNOŚCI.
Znajdź własną odwagę bycia sobą, pomimo rozczarowania drugiego, pomimo obrazy, pomimo pretensji. Bądź sobą. Żyj.

Rozluźnij się. Oddychaj pełną piersią. Nie ograniczaj się. Nie chowaj. Miej odwagę wyrażać siebie.

Tylko od Ciebie samego zależy Twoje dobre samopoczucie. Od nikogo innego. Nikt nie jest w stanie uczynić Cię szczęśliwym. Szczęście zawsze wynika z Twojej decyzji. To nie los na loterii. Trzeba CHCIEĆ czuć się dobrze i ROBIĆ coś w tym kierunku. Zadbaj o siebie. Odpocznij. Zrób coś dla siebie. Twórz wokół siebie przestrzeń, w której Ty istniejesz. W której masz coś do powiedzenia. Którą tworzysz.

Nie usuwaj się w cień. Ty istniejesz. Masz prawo do własnego zdania. Wyjdź do ludzi, do świata i konfrontuj się z wyzwaniami. Dopiero, gdy nauczysz się chronić i bronić własne zdanie, zyskasz pierś pełną powietrza.

Zawieszanie się na drugim

Ponieważ sam sobie nie radzisz, to z wyuczenia, emocjonalnie zawieszasz się na drugim człowieku. Myślisz, że to on jest przyczyną Twoich duszności. Sprawdzasz go, oczekujesz, że cię zdradzi, że spiskuje przeciwko Tobie. Oczekujesz, że cię oszuka, nie ufasz. Boisz się. Boisz się o drugą osobę, boisz się drugiej osoby. Masz wielki strach wewnętrzny. Nie jesteś w sobie. Nie jesteś prawdziwym sobą.

Kieruje Tobą strach i projektujesz swoje lęki na drugiego. Oskarżasz go. Nie czujesz swojego bezpieczeństwa. Uważasz, że inni cię duszą. Nie potrafisz się obronić.

Zakładasz, że twoje złe samopoczucie zależy od drugiego człowieka. Obrażasz się i karcisz drugiego, bo nie zachował się tak, by ci było dobrze. Karcisz go własnym duszeniem. „Zobacz jak cierpię!”. Wyrażasz złość, bo druga osoba robi coś nie po Twojej myśli.

Druga osoba nie jest Twym służącym. Drugi człowiek nie jest Twoim niewolnikiem. Jest wolny. A ty nie jesteś katem. Daj drugiemu wolność. Nie sprawdzaj go, nie kontroluj. Ucz się zaufania. Skończ ze strachem. Z myśleniem, że każdy robi coś przeciwko Tobie.

Bardzo chcesz, by Twój partner był inny. By środowisko, w którym żyjesz się zmieniło. Nie zmieni się. To TY musisz zmienić swoje myślenie o miejscu, w którym żyjesz. Zrozumieć, że miejsce, w którym żyjesz to nie trucizna, a tlen.

Krok ku zaufaniu

Boisz się, bo całkowite poleganie na sobie jest nowym zjawiskiem, ale tak naprawdę – dopiero PRZEKROCZENIE tego strachu nauczy cię zaufania. A tym samym dasz wolność SOBIE.

Przeciwieństwem duszenia się (astmy) jest wolność.
Poczucie wolności. Nie – kontrolowanie otoczenia – a zaufanie. Obdarzanie tym zaufaniem drugiego. Dawanie mu wolności. A tym samym i sobie, bo przestajesz kontrolować, sprawdzać, uwieszać się na drugim. Stajesz się wolny. Wolny od drugiego.

Astma to strach.

Cokolwiek ma się wydarzyć, wierz, że będzie dobrze. Tu nie chodzi o naiwność, ale o autentyczną WIARĘ, że sobie poradzisz w każdych okolicznościach.
Pozwól drugiemu robić cokolwiek na co ma ochotę. Nie bój się.

W całej tej sytuacji chodzi o wzrost TWOJEGO zaufania, wiary i pewności. Chodzi o zrozumienie, ze możesz polegać w pełni na sobie. Zawsze i wszędzie. To sposób na przekroczenie własnego strachu.

Sposób na skończenie z myśleniem, że to od drugiego zależy Twoje samopoczucie. Nie zależy. Niech drugi robi to, na co ma ochotę. A ty rób swoje! Oddychaj. Żyj.

Nie pozwól by zły nastrój innych wpływał na Ciebie. Radość życia jest w Tobie. Radość zależy tylko od Ciebie.
Jest w Twoich czynach. W Twoich działaniach. W Twoich wyborach.

Nie oskarżaj drugiego, że nie możesz się przy nim wyrazić. Po prostu rób swoje. Zgodnie z tym, jak czujesz.

3 komentarze to “Astma”

  1. Kunta Kinte napisał(a):

    Bardzo mi się podoba idea, trafia do mnie, nie mam potrzeby komentowania, ale mam potrzebę zadania pytania. Jak dalece możemy się posunąć w wyrażaniu siebie, bycia sobą, czy obowiązują nas jakieś granice, zasady moralne, a czy wystarczy płynąć z zasadą nowo rodzącej się „religii”, której myślą przewodnią jest stwierdzenie „róbta co chceta ” ???

    • Psychosomatyka.info napisał(a):

      Witaj. Możesz wyrażać się na wiele sposobów. Nikt ciebie nie ogranicza, poza tobą samym/samą. Ważne jest jednak, abyś nie ranił przy tym innych. Nie naruszał ich granic. Zatem przekaz „róbta co chceta” nie do końca jest zgodny z prawdą, bliżej mu anarchii.

      Rób wszystko, co przynosi radość nie tylko Tobie, ale też innym.

      Po więcej zapraszam na mój drugi blog: KimJestem.pl

  2. Sylwia napisał(a):

    Artykuł w sedno jak dla mnie. Cierpię na astmę od 15 lat. Od dwóch lat leczę się terapeutycznie i obecnie jestem na etapie budowania zaufania do siebie i do bliskich.
    Dziękuję i pozdrawiam.

Skomentuj:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.