Czy to nie jakaś bzdura?

„Nie wierzę w to. To jakieś pierdoły.
Co ma wspólnego ciało z psychiką? Czy nie przesadzasz?”

Ciało (soma) i umysł (psyche) są NIEROZŁĄCZNE. To nie są dwa niewspółdziałające narzędzia. Jeden stale wpływa na drugi.

Współczesna medycyna uznaje, że z człowiekiem jest coś nie tak. Tak, jakby człowiek z założenia był zepsuty i trzeba było go naprawić. Czy to prawda?
Wszystko funkcjonuje z sobą w zgodzie – bakterie, grzyby, które krążą w naszych ciałach są DLA nas. Wykonują jakieś zadanie – oczyszczają. Wszystko ze sobą współpracuje.

„No tak, ale nie przyciągnęłam tej choroby/złamania specjalnie. Samo się przydarzyło. To przypadek”.

W życiu nie ma przypadków. Twoja podświadomość stale pracuje. Jest odpowiedzialna chociażby za to, jak stawiasz stopę. Nie musisz przecież o tym myśleć na co dzień. A jednak, coś to robi za Ciebie. Jeżeli się potykasz, uderzasz w palec, łamiesz sobie rękę – to wszystko wynik działalności Twojej podświadomości. Świadomie nie wiesz dlaczego to się wydarzyło, ale się wydarzyło – przez Ciebie, w wyniku myślenia jakie wcześniej miałeś,w wyniku Twojej przeszłości, Twoich doświadczeń.

Można więc powiedzieć, że przyciągasz pewnego rodzaju wydarzenia do swojego życia. Twoja podświadomość przyciąga i będzie robić to tak długo, aż się obudzisz. Choroba jest dla Ciebie informacją, sygnałem, byś w końcu zrozumiał, że nie idziesz ścieżką w życiu, która Tobie służy. To manifestacja Twojej świadomości na poziomie fizycznym.

Na początku problem pojawia się w niezrealizowanej duszy, później objawia się w emocjach, a na końcu, gdy nie słuchasz siebie (swojej świadomości, Twojego wewnętrznego głosu, Twojego Ja, Twojej intuicji), zamanifestuje się w ciele. To ostateczne ostrzeżenie dla Ciebie. „Obudź się, dawałem Ci wcześniej tyle sygnałów”. To Twoja świadomość tworzy chorobę na poziomie fizycznym.

Tak naprawdę, gdy w pełni kochasz siebie, Twoje ciało nie ma powodów do dawania ci sygnałów chorobowych. Jeśli dajesz sobie to,czego autentycznie potrzebujesz, nie musisz chorować. Co oznacza „kochać siebie”. To musisz odnaleźć Ty. Sam dla siebie. Czy będzie to realizacja siebie w wymiarze finansowym, czy wyrażanie, czy dawanie sobie przyzwolenia na dziką seksualność – to musisz odkryć Ty. Dla każdego oznacza to coś zupełnie innego – stąd inne choroby psychosomatyczne.

Jak to możliwe, że dana choroba odpowiada danej przyczynie psychologiczno-emocjonalnej?

Wiele chorób się powtarza. Każdy z nas jest indywidualnością, ale jako społeczeństwo jesteśmy do siebie bardzo podobni. Mamy podobne podświadome programy. Czujemy się nie kochani, nie wyrażamy siebie, nie wyrażamy swojej złości, swojej seksualności, swojej siły, negujemy Boga, negujemy autorytety, nie mamy pokory, nie słuchamy intuicji, czujemy złość, walczymy z rodziną, czujemy się zawiedzeni, osamotnieni, itd.
Każde negatywny osąd, negatywna myśl powtarzana w kołko i w kółko, zamanifestuje się prędzej czy później w ciele. To informacja dla Ciebie, abyś zwrócił uwagę na swoje myśli. Na to, w co wierzysz.

Zgodnie z medycyną chińską, wschodnią i południową mądrością, każdy narząd w ciele, mniej więcej, odpowiada konkretnej przypadłości. Dlaczego? Do końca nie wiadomo. W nogach i miednicy znajduje się Twój kierunek życiowy, Twoje bezpieczeństwo, Twoja sytuacja finansowa. Trochę wyżej znajduje się Twoja seksualność i kreatywność. Powyżej pępka znajdziesz swoją siłę, ale też i warę w to kim jesteś, jak myślisz, w co powinieneś wierzyć. Płuca, serce, ręce to wyrażanie Miłości, Bliskości, Czułości. Gardło to wyrażanie siebie, kim jesteś, po co przyszedłeś, co chcesz zrobić. Czy w ogóle istniejesz i dajesz się zobaczyć takiego jakim jesteś? Czoło to Twoja intuicja, połączenie z czymś wyższym, Bogiem, naturą. To pokora, zrozumienie i prowadzenie.

Czytaj dalej tu: Co to jest psychosomatyka.

One Response to “Czy to nie jakaś bzdura?”

  1. skr napisał(a):

    Problematyczne staja sie okreslenia „cialo i umysł wspoldzialaja” jakby przylecialy z osobnych galaktyk i na chwile tylko sie polaczyly. Problematyczne jest okreslenie „Twoja podswiadomosc” jakby ona nie była mną.

Skomentuj:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.